Forum WWW.TOCZEN.PL Strona Główna WWW.TOCZEN.PL
"systemic lupus erythematosus"
 
 Lupus ChatLupus chat  FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Psychoneuroimmunologia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum WWW.TOCZEN.PL Strona Główna -> Doniesienia Medyczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nenya
SuperMOD
SuperMOD


Dołączył: 04 Lip 2004
Posty: 6896
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sie 09, 2004 10:52 am    Temat postu: Psychoneuroimmunologia Odpowiedz z cytatem

Natknęłam się przypadkiem na ciekawy artykuł o psychoneuroimmunologii (nauka zajmująca się wzajemnym wpływem zjawisk psychicznych, neurologicznych i odpornościowych - przyznaję że to całkiem nowy termin dla mnie), a ponieważ zauważyłam że wiele osób interesuje się "alternatywnymi/komplementarnymi" terapiami, więc postanowiłam zwrócić waszą uwagę na to zagadnienie.

Artykuł jest długi i zawiera wiele ciekawostek m.in. zjawisko uczenia odpowiedzi immunologicznej czy wpływ stanu układu immunologicznego na zachowanie (krótki opis doświadczeń na świnkach morskich cierpiących na toczeń). To co mnie szczególnie zaintrygowało to Racjonalna Terapia Zachowania (RTZ) bazująca zdrowym myśleniu (a nie na pozytywnym myśleniu).

„...Zdrowe myślenie ma następujące cechy:

1. Jest oparte na oczywistych faktach
2. Pomaga chronić nasze życie i zdrowie
3. Pomaga nam osiągać nasze bliższe i dalsze cele
4. Pomaga rozwiązywać najbardziej niepożądane konflikty i unikać je
5. Pomaga nam się czuć, tak jak chcemy się czuć

Zdrowe myślenie spełnia co najmniej trzy z tych pięciu zasad.
To co jest zdrowe dla jednej osoby, nie musi być zdrowe dla innej (tzn. pacjent sam decyduje na podstawie tych zasad, co jest dla niego zdrowiej myśleć w danej sytuacji, a nie jest pouczany przez terapeutę). Ponadto, to co jest dla nas zdrowe teraz, nie musi być zdrowe w innym czasie.
Przykładem negatywnego myślenia jest: "Nie mogę wyzdrowieć",
przykładem pozytywnego myślenia jest: "Na pewno wyzdrowieję".
Natomiast zdanie: "Mogę wyzdrowieć, niezależnie od tego, jak bardzo jestem chory" nie tylko jest przykładem zdrowego myślenia, ale też podstawą zdrowej nadziei. Zgodnie z definicją, nadzieja jest przekonaniem, że pożądane rzeczy są osiągalne, niezależnie od znikomości prawdopodobieństwa - nie, że zostaną osiągnięte...”

Chyba wszyscy doświadczyliśmy już roli psychiki w przebiegu naszych dolegliwości (np. że stres wywołuje zaostrzenia). A co sądzicie o dalej idących wnioskach np. że bycie optymistą, cieszenie się życiem, wyzbycie się negatywnych emocji w sposób istotny przyczynia się do walki z chorobą bo „...to co myślimy na co dzień ma znaczenie nie tylko dla komfortu, ale też zdrowia somatycznego...”
Ech tylko jak dojść do takiego stanu - nirvany w życiu codziennym? Rolling Eyes

http://www.arcobem.com/pni/index.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: Pon Sie 09, 2004 9:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czesc Smile
A to nie jest przypadkiem metoda Simontona...?mnie zaciekawila ta metoda. we wroclawiu odbyly sie warsztaty oparte na tej metodzie, wrzucilam inf dotyczaca tego szkolenia na forum, Aga-motyl chyba nawet na nim byla, mialy sie pojawic materialy z tego, ale pewnie sa w obrobce, moze niebawem sie ukaza na stronie fundacji.
Pozdrawiam. Smile
goska
Powrót do góry
nenya
SuperMOD
SuperMOD


Dołączył: 04 Lip 2004
Posty: 6896
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Sie 10, 2004 8:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No faktycznie, metoda Simontona (znalazłam ten wątek z czerwca, szkoda że się nagle urwał).
Strona o programie Simontona:
http://www.simonton.pl/

Z tego co zrozumiałam te techniki mogą mieć zastosowanie nie tylko w terapii nowotworów, ale w ogóle przy chorobach przewlekłych.
Im więcej o tym czytam, tym szczerze mówiąc mniej mi się to podoba...
Zapewne dlatego że jestem racjonalno-sceptyczno-pesymistką z natury Wink. Trudno mi przełknąć, że wszystko jest w mojej głowie i wystarczy poćwiczyć trochę wizualizacyjno-relaksacyjnie a choroba minie.

No i jeszcze zdanie z artykułu w Przekroju 17/98:
„Jeżeli chcemy - to zachorujemy. Chcemy być zdrowi - będziemy. Postępujemy wg pewnego nie do końca uświadomionego wzorca. To nieprwada, że wszyscy chcą być zdrowi. Są tacy, którzy chcą się leczyć, a nie “wyleczyć”. W ten spoosób ludzie realizują swoje niezaspokojone potrzeby emocjonalne. Syn np. nie odwiedzi matki w domu, ale przyjdzie do szpitala, więc ona choruje.”
http://salve.slam.katowice.pl/ONKOLOGIA.html

To już zbyt prowokacyjnie dla mnie brzmi...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
bas
Gość





PostWysłany: Sob Sie 14, 2004 1:30 pm    Temat postu: bravo Odpowiedz z cytatem

czytam własnie ksiazke Simontona jak zyć z rakiem...i oczywiscie nie chodzi konkretnie o ta chorobe ale o sam mechanizm działania jego terapii...rak doskonale mozna zastaąpic toczniem...
Daje wiare tego typu mechanizmom działania...bardziej niz codzienna kuracj a :tabletkową::
Tylko najpierw powinno sie zarazic ta metoda wszystkich lekarzy reumatologów którzy wkładaja nam w głowę niestworzone rzeczy o bardzo nibezpiecznej chorobie której następstwem jest smierc ze jest nieuleczalna że jestesmy bardzo biedne i bardzo chore że jest im nas szkoda itd itd.
Lekarze zakazali mi kategorycznie studiować >
studiowałam i skonczyłam studia bez zadnych problemów
zakazali pracować
pracuję zarabiam żyje tak jak chcę
Usłyszałam wiele niestworzonych historii które się nie sprawdziły, a które w przeszłości wywoływały u mnie dreszcze nie raz płakałam po wizycie u Pani doktor...teraz wiem jak wielki był to bład i tak własciwie wszystko zalerzy tylko i wyłącznie odemnie a nie od ilości "połykanych leków"
Pozdrawiam serdecznie
Powrót do góry
nenya
SuperMOD
SuperMOD


Dołączył: 04 Lip 2004
Posty: 6896
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Sie 15, 2004 2:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Usłyszałam wiele niestworzonych historii które się nie sprawdziły, a które w przeszłości wywoływały u mnie dreszcze nie raz płakałam po wizycie u Pani doktor


Fatalnie, że lekarze specjaliści z którymi mamy do czynienia, są często tak skupieni na chorobie, że przestają zauważać pacjenta, bez chwili zastanowienia i bez odrobiny empatii potrafią powiedzieć młodej dziewczynie, że jedyna szansa na przeżycie to dializy i to też nie wiadomo...(a potem dziewczyna żyje sobie jeszcze długo i mimo upływu lat bez konieczności dializowania).
No niby lekarz nie jest od pocieszania i polepszania nam nastroju, ale szkoda że za cholerę nie zdają sprawy jak my uważnie słuchamy tego co nam mówią i każde nieopatrzne słowo burzy nam spokój.
Mnie się na tyle pofarciło z lekarzem, że nie postawił na mnie od razu krzyżyka i nie jest z tych co mają fatalistyczne wizje. Wg niego choroby tego typu (AIH, czy inne autoimmunologiczne) są tak chimeryczne, że ich przebieg jest zupełnie nieprzewidywalny, co za tym idzie trzeba być przygotowanym na zaostrzenia, ale i z dużą nadzieją oczekiwać remisji. A przez ten czas starać się żyć najnormalniej jak to możliwe.
I myślę, że to nie jest głupia postawa...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
goska
Junior
Junior


Dołączył: 18 Maj 2004
Posty: 15
Skąd: Lidzbark Warmiński

PostWysłany: Nie Sie 15, 2004 10:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"choroby tego typu (AIH, czy inne autoimmunologiczne) są tak chimeryczne, że ich przebieg jest zupełnie nieprzewidywalny, co za tym idzie trzeba być przygotowanym na zaostrzenia, ale i z dużą nadzieją oczekiwać remisji. A przez ten czas starać się żyć najnormalniej jak to możliwe. "
nenya - dokładnie tak, tylko wcziaz mam klopoty z przekonaniem lekarzy, że nie chce byc pacjentka, tylko kims kto przychodzi do nich po rade i pomoc w normalnym zyciu. Nie chce zwolnien, rent, czy urlopow zdrowotnych, a sile by robic to co lubie lub musze. A bliskie mi osoby owrotnie, tak trudno im zrozumiec, ze mimo iz zyje normalnie to czasami bardzo mi ciezko, no po prostu koszmarnie sie czuje a nie grymasze )) No tak juz jest. Ale tak, masz zupelna racje, strasznie dziwnie czuje sie w otoczeniu ludzi wciaz na siebie chuchajacych, dmuchajacych i przestraszonych. Nikt nie ma w zyciu lekko, wiec po co sie wyrozniac? Gdzies slyszalam, ze to woda wybiera najlatwiejsza droge i stad tyle pokreconych rzek. )))
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
nenya
SuperMOD
SuperMOD


Dołączył: 04 Lip 2004
Posty: 6896
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sie 16, 2004 8:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
A bliskie mi osoby owrotnie, tak trudno im zrozumiec, ze mimo iz zyje normalnie to czasami bardzo mi ciezko, no po prostu koszmarnie sie czuje a nie grymasze


Co do traktowania przez bliskich – to ja mam raczej taryfę ulgową, choruję od niedawna więc wszyscy są przejęci i troskliwi, ale z drugiej strony przesadna uwaga bywa niestety męcząca.
Ale ponieważ naszych chorób nie widać na pierwszy rzut oka i wyglądamy jak okazy zdrowia (czyż nie? Wink ) to na ulicy nie ma zlituj się! Ostatkiem sił doczołgujesz się do wolnego miejsca w tramwaju a tu starsze panie już rozpoczynają swoje wrogie pomrukiwania pod nosem...
A w tobie nagle i podstępnie rodzi taka myśl – że przecież jesteś taka chora więc ci się należy! I niech się wszyscy odp***! Twisted Evil

Chyba w ogóle chodzi o to by znaleźć jakąś równowagę – bo kto lubi być ofiarą, litość to też nie jest to czego potrzeba człowiekowi choremu.
Ciężka sprawa – czy ulec pokusie i stać się wyręczanym we wszystkim Pokrzywdzonym Przez Los Ciężko Chorym czy zwyciężyć w walce /ze sobą/ o zachowanie niezależności i samodzielności? Odpowiedź jest prosta. I jedynie słuszna. Laughing
Pozdro!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
jagula
Master butterfly
Master butterfly


Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 2292

PostWysłany: Sob Lip 14, 2007 5:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Proszę, ciekawostka:
uwierz a będziesz zdrów
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
hatifnat
Master butterfly
Master butterfly


Dołączył: 29 Gru 2009
Posty: 531
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie Sty 02, 2011 6:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ćwiczenia stosowane w psychoneuroimunologii

Psychoneuroimunologia jest jedną z nauk badawczych, która łączy obszar zagadnień związanych z medycyną oraz psychicznym funkcjonowaniem człowieka. W ramach tej nauki współpracują ze sobą anatomowie, farmakolodzy, immunolodzy, endokrynolodzy, biolodzy, psycholodzy, ale także onkolodzy, psychiatrzy i inni specjaliści. Jest to zatem nauka, w której wykorzystuje się holistyczne podejście do człowieka. Wiedza i umiejętności z zakresu psychoneuroimunologii są wykorzystane przez psychologów, którzy opiekują się chorymi onkologicznie.

Psychoneuroimmunologia, jako nauka wyjaśnia, w jaki sposób oddziaływają na siebie: układ nerwowy, hormonalny i immunologiczny. Wzajemne oddziaływanie na siebie jest możliwe poprzez substancje chemiczne takie jak: immunotransmitery, hormony oraz neurotransmitery. Schematyczne oddziaływanie na siebie tych układów można przedstawić w następujący sposób:



Psychologowie, którzy wykorzystują wiedzę z zakresu psychoneuroimunologii przeprowadzają z chorymi onkologicznie odpowiednie ćwiczenia (oddechowo – wizualizacyjne) mające na celu wspomaganie układu odpornościowego w walce z chorobą, a przy okazji pacjenci, którzy wykonują ćwiczenia, mogą odpocząć i zrelaksować się, co jest niezbędne w trakcie leczenia i rekonwalescencji.
Jak pokazały liczne badania (np. Kiecolt-Glaser) u pacjentów stosujących zalecenia psychologów, którzy opierali się o wiedzę z zakresu psychoneuroimunologii, badania potwierdziły lepsze i sprawniejsze działanie układu odpornościowego. Badania laboratoryjne krwi pokazały, że wśród osób z grupy, która była leczona oraz stosowała ćwiczenia relaksacyjne wyniki pokazały wyższą aktywność komórek NK i odporność organizmu w porównaniu do grupy osób, wobec których nie stosowano treningów relaksacyjnych. Badanie to pokazało, że organizm, który zostanie poddany psychologicznemu oddziaływaniu (trening relaksacyjny) poprzez układ nerwowy (OUN), może odznaczać się większą aktywnością układu odpornościowego, co z kolei prowadzić może do podniesienia i wzmocnienia możliwości obronnych organizmu.
Kiecolt-Glaser wskazuje także na to, że pacjentki chorujące na nowotwory, tłumiąc swoje uczucia (osobowość „typu C”) mają gorsze wyniki badań z zakresu immunologii – głównie
w zakresie limfocytów. Takie wyniki świadczą o tym, że tłumienie silnych emocji ujemnie wpływa na układ immunologiczny, co prowadzi do spadku liczby limfocytów we krwi obwodowej, słabnie również ich aktywność.

Mówiąc o oddziaływaniach psychologicznych wobec pacjentów chorych na choroby nowotworowe można stosować kilka rodzajów treningów psychologicznych. Są to treningi oddechowe i wizualizacyjne, ale także trening Jacobsona i trening autogenny Schultza.

Jak pokazały badania, stosowanie ćwiczeń wizualizacyjnych i relaksacyjnych wspomaga działanie układu odpornościowego, a w szczególności wzmacnia aktywność komórek NK. Samo ćwiczenie relaksacyjne powinno nam dać same korzyści. Począwszy od odprężenia się i regeneracji, wzmocnienia układu odpornościowego, do łagodzenia objawów nudności towarzyszących chemioterapii jak i łagodzeniu trudności w zasypianiu. Organizm staje się bardziej dotleniony, dzięki czemu łatwiej jest się rozluźnić i zregenerować.

Jednym z treningów relaksacyjnych są ćwiczenia oddechowe.

Ćwiczenie to polega na umiejętności skoncentrowania się na swoim oddechu, na którym zazwyczaj nie skupiamy uwagi. Pacjent wykonujący takie ćwiczenie powinien przyjąć wygodną pozycję, taką, która da mu uczucie komfortu, wygody i odpoczynku. W czasie ćwiczenia chory powinien skupić się na oddechu, na każdym powolnym wdechu i wydechu. W myślach może sobie podpowiadać i mówić: „wdech” i „wydech”. Myśląc o każdym wdechu i wydechu można podpowiedzieć osobie wykonującej ćwiczenie, że z każdym wdechem dostarczamy organizmowi tlen, energię, dzięki czemu organizm staje się silniejszy, układ odpornościowy staje się mocniejszy i sprawniejszy. Z każdym wydechem odchodzą od nas nieprzyjemne uczucia, to czego chcemy się pozbyć i to co jest dla nas nieprzyjemne. Ćwiczenie korzystnie jest wykonywać parę razy dziennie, pamiętając żeby nie robić nic na siłę, wykonywać tylko w takim stopniu, w jakim mamy ochotę i chęć. Oddechy powinny być wykonywane we własnym rytmie i tempie.
Jedną z modyfikacji ćwiczenia oddechowego, którą można stosować jak już opanujemy umiejętność skupiania się na własnym wdechu i wydechu (czyli „świadomym oddychaniu”) jest ćwiczenie Dwudziestu Oddechów Połączonych.
(źródło: A.Heyda, materiały dla pacjentów uczestniczących w programie terapeutycznym, Centrum Onkologii IMSC Gliwice.)
Instrukcja to tego ćwiczenia wygląda następująco:

Oddychanie połączone polega na robieniu wdechów i wydechów tak, aby nie robić przerwy pomiędzy wdechem a wydechem oraz wydechem a wdechem. Wydech powinien być swobodny, nie należy go wypychać, dzielić na części, ani powstrzymywać.
Ćwiczenie dwudziestu oddechów połączonych:
Proszę zrobić 4 średniej głębokości oddechy i 1 głęboki oddech dla wyrównania,
Proszę to powtórzyć 4 razy nie robiąc przerw między poszczególnymi oddechami

Niech to oddychanie będzie swobodne, proszę nie koncentrować się szczególnie na oddychaniu klatką piersiową czy też brzuchem – NIC NA SIŁĘ, proszę ćwiczyć DELIKATNIE.
Korzystne jest wykonywanie tego ćwiczenia 3-4 razy dziennie.

Innymi ćwiczeniami relaksacyjnymi są: trening autogenny oraz trening Jacobsona. Trening autogenny Shultza polega na rozluźnianiu poszczególnych części ciała, wyobrażaniu sobie, że stają się coraz cięższe i ciepłe. Trening Jacobsona polega na napinaniu i rozluźnianiu poszczególnych części ciała, co w konsekwencji może przyczynić się do nabycia umiejętności rozprężania ciała w sytuacjach, gdy jest spięte (np. w sytuacjach trudnych, stresowych).
Nagrania tych treningów można zakupić na płytach CD oraz kasetach magnetofonowych. Jest to wtedy bardzo wygodne dla pacjenta, bowiem może wykonać trening w dowolnym czasie, wtedy, kiedy będzie miał ochotę i chęć.

W obszarze psychoneuroimmunologii dużo miejsca poświęca się wizualizacji i ćwiczeniom wizualizacyjnym.
Wizualizacja polega na tym, że podczas ćwiczeń oddechowych, kiedy jesteśmy już w stanie dobrze kontrolować wdech i wydech, wyobrażamy sobie jakieś konkretne miejsce, w którym chcielibyśmy być. Różni pacjenci wyobrażają sobie różne miejsca; łąka, las, morze, góry.
To sam pacjent decyduje, do jakiego miejsca chce się udać w swojej wyobraźni. Innym przykładem wizualizacji może być zasugerowanie pacjentowi, aby wyobraził sobie swój organizm, wszystkie swoje dobre i chore komórki a następnie, w jaki sposób można najskuteczniej pozbyć się chorych komórek. W tym przypadku pacjenci też wyobrażają sobie różne sytuacje, np.: „moje dobre komórki zabijają te chore”, „moje dobre komórki, mają specjalne narzędzia, dzięki którymi skutecznie uśmiercają chore, te nowotworowe”.
Wykonując takie ćwiczenie pacjent ma świadomość, że samodzielnie mobilizuje układ odpornościowy i wpływania na jego działanie, a w połączeniu z technikami oddechowymi i relaksacyjnymi spowodować to może wzrost aktywności komórek NK w walce z chorobą. Należy pamiętać, że to pacjent decyduje o tym w jaki sposób wyobraża sobie walkę z chorymi komórkami, nie można mu nic zasugerować, bowiem to sam chory podejmuje wyobrażenie jego własnego organizmu.

Zastosowanie ćwiczeń może być osobistym wkładem pacjenta we wspomaganie organizmu podczas całego procesu leczniczego, rehabilitacyjnego oraz okresie utrzymania zdrowia, jak i w okresie remisji choroby.

Bibliografia:
Mausch K.: „Wprowadzenie do psychoneuroimmunologii”. Szczecin: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego. 2003
Mausch K.: „Psychologiczne właściwości człowieka a stan układu immunologicznego”. Rozprawa habilitacyjna. Szczecin: Pomorska Akademia Medyczna. 2000

Opracowanie:
Mgr Maciej Stroński
Instytut hematologii i Transfuzjologii Warszawa
Klinika Chorób Wewnętrznych i Hematologii
_________________
" Hatifnatowie wciąż gonią i gonią. Taki w nich niepokój (...) tylko chcą dotrzeć do horyzontu"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
pokrzywa
Junior
Junior


Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 23
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Mar 28, 2013 11:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

długo myslałam gdzie to wkleić, znalazłam artykuł mówiący o korelacji między poziomem limfocytów T a inteligencją, ...., tylko nie wiem gdzie nas umiejscowić Smile
czy skoro mamy dużo limfocytów T to oznacza, że w okolicach mózgu ich zabrakło Sad , a może po prostu mamy ich mnóstwo Smile i wystarcza ich nawet na IQ - niech ktoś zlituje się nad moją inteligencją

"Katar mózgu
2013-03-25 Źródło: Newsweek Polska/ Newton Media

Naukowcy właśnie odkryli, dlaczego przy przeziębieniu głupiejemy. Okazuje się, że komórki, które bronią organizmu przed chorobami, mają też wpływ na rozum.

Dlaczego choroba obniża IQ? Odpowiedź przynoszą najnowsze badania neuroimmunologa, prof. Jonathana Kipnisa z University of Virginia School of Medicine, opublikowane w fachowym piśmie „PLOS Biology“ i opisane m.in. przez amerykański magazyn „Discovery“. Prof. Kipnis poświęcił się badaniu zależności pomiędzy układem odpornościowym a mózgiem. Wykazał, że komórki strzegące organizmu przed chorobami dbają także o poziom zdolności umysłowych. A kiedy są zbyt zajęte zwalczaniem infekcji - głupiejemy.

Na trop tego odkrycia badacz wpadł już jakiś czas temu. Razem z Michalem Schwartzem z Instytutu Nauki Weizmanna badał procesy regeneracji mózgu po urazach. Uczeni odkryli wtedy, że pewne komórki układu odpornościowego - limfocyty T, znajdujące się w naszej krwi - potrafią komunikować się z komórkami za żelazną kurtyną: ślą sygnały do mieszkających w mózgu komórek mikrogleju. Nie mogą same przekroczyć bariery, ale potrafią nadać przez nią informację i pilnować porządku. Porozumieć się z ochroną zza muru.

Limfocyty T to komórki, które przechowują i prezentują innym niejako portrety pamięciowe chorobotwórczych mikroorganizmów. Wszczynają zbrojne zamieszki, kiedy coś zagrozi naszemu zdrowiu, ale też studzą bojowe nastroje naszych obrońców, kiedy widzą, że podnoszą alarm bez powodu. Okazuje się, że bez informacji od nich mózg słabo sobie radzi z regeneracją po urazie. Wygląda na to, że to także im zawdzięczamy rozum. Dowiedziono tego przynajmniej na myszach. Czy gryzoniom można było przywrócić rozum przez podanie brakujących komórek układu odpornościowego? Ku zaskoczeniu wszystkich: tak! Po podaniu do krwiobiegu limfocytów T gryzonie od razu zyskiwały na inteligencji. Warunek był jeden - limfocytom pozwolono dotrzeć do opon mózgowo-rdzeniowych. Obsiadały je grubą warstwą. Jeśli tylko limfocytom T pozwolono pływać, gdzie chciały, ale trzymano je z dala od mózgu, głupota myszy nie malała.

Kipnis ma pewną hipotezę. Uważa, że po pierwsze, limfocyty T chronią mózg przed szkodliwym działaniem pozostałych komórek układu immunologicznego, po drugie zaś, same wydzielają substancje sprzyjające uczeniu (choć mechanizm tego zjawiska nie jest do końca poznany). Blokują także procesy zapalne zachodzące w mózgu.

Badania Jonathana Kipnisa to dopiero pierwsze próby zrozumienia skomplikowanych zależności, jakie zachodzą pomiędzy układem odpornościowym a mózgiem. Do tego nasza wiedza o procesach uczenia się i pamięci także pozostawia wiele do życzenia. Wszystko to razem wygląda jednak bardzo obiecująco.


_________________
Daleki brzeg
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum WWW.TOCZEN.PL Strona Główna -> Doniesienia Medyczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by PhPBB © 2001, 2002 phpBB Group